Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

:woohoo:
 
About Me Member New Artist FinekTSC20/Male/Poland Recent Activity Deviant for 3 Years
Needs Premium Membership
Statistics 130 Deviations
88 Comments
4,559 Pageviews

Veliaze Elite Space Marines - dziennik cz.9

Wed Jul 15, 2009, 9:32 AM
157000 M42 (25 Czerwiec)

Wielki Mistrz Zakonu Veliaze Elite Space Marine, chwycił po raz kolejny za zwój, dostarczony mu z Administratum. Przecież już kiedyś go czytał. Miesiąc temu otrzymał przecież wiadomość, że sprawę przekazano do tego wydziału. Czy naprawdę nikt nie wiedział, kto ma się tym zająć? Ralph wziął głęboki oddech i wyszedł na korytarz. Sierżant zwiadowców Hannis pokłonił się.
-Co się stało na Black Moon, skoro twierdzicie, że to niezwykle pilne? Znaleźliście to, czego szukali Eldarzy?

Sierżant podniósł się i rzekł:
-Nie, Wielki Mistrzu. Na Black Moon przybyli Mroczni Eldarzy. Podejrzewamy, że szukali tego samego, czego Eldarzy, ale..
Wielki Mistrz uciszył go podniesieniem ręki.
-Albo po prostu znaleźli się we właściwym czasie, we właściwym miejscu. Domyślam się, że atak został odparty i przynosisz raport od kapitana Hextra?
Sierżant przez chwilę stał jak wryty, po czym wyciągnął zapisane zwoje i powiedział:
-Raport panie.... pisany przez naszego tymczasowego dowódcę.
-Tymczasowego? – Ralph Blue spojrzał na zwoje trzymane przez sierżanta Hannisa i znów spojrzał mu w twarz – Co tam się stało?
Sierżant Hannis tego właśnie się obawiał. Że to jemu przyjdzie w obowiązku wytłumaczenie sytuacji na Black Moon. Zaczął od krótkiego raportu z poszukiwań celu działania Eldarów, ale Wielki Mistrz znów uciszył go podniesieniem ręki.
-Do tego przejdziemy później. Teraz mnie interesują Mroczni Eldarzy.
Sierżant Hannis znów przeniósł się wspomnieniami na wzgórze Riverdeep, gdzie rozpętała się główna bitwa.

Przedstawił sytuację najjaśniej jak tylko mógł. Wrogie siły, wykorzystując pojazdy antygrawitacyjne pierwsze osiągnęły wzgórze. Jego oddział miał stać w rezerwie i wspierać walkę ogniem z ciężkiego boltera, podczas gdy 2 oddziały taktyczne, wspierane ciężkim sprzętem miały utrzymać przyległe do wzgórza budynki, a oddział weteranów, wsparty przez brata Lanigira, błogosławionego pancerzem Drednot i oddział Terminatorów, miał poprowadzić do boju kapitan Hextr. Druga strona przygotowała się się do uderzenia

Ciszę przerywał tylko odgłos pracujących silników, gdy nagle rozpoczęła się kanonada. Energetyczne pociski, pociski plazmowe i konwencjonalne wystrzeliły z obu stron. Z Land Raidera wystrzeliły obłoki dymu, gdy wystrzał z Mrocznej Lancy dostał się do silnika. Terminatorzy zaczęli w poś;piechu opuszczać pojazd. Rhino „Livig” pędził na pełnej szybkości w kierunku ruin świątyni, gdzie miał znaleźć się drugi oddział taktyczny. W tą samą stronę zmierzali motocykliści Mrocznych Eldarów. Dym zasłonił mu ten fragment pola bitwy, gdy Vindycator Redemptoris wystrzelił zabójczy ładunek w stronę motocyklistów. Gdy dym się rozwiał, jego oczom ukazały się rozrzucone po okolicy szczątki motocykli i kilku motocyklistów, do których zaczęli strzelać Marine opuszczający pokład Rhino. Motocykliści znaleźli się w zabójczej pułapce ognia i pocisków z bolterów. Kolejna potężna eksplozja nadeszła z pozycji Eldarskich, gdy pocisk z wyrzutni rakiet trafił w silnik Eldarskiego pojazdu antygrawitacyjnego. Losy bitwy ciągle się ważyły.

Wtedy stało się niespodziewane. Pojazd antygrawitacyjny Eldarów wylądował tuż przy terminatorach, a ze środka wypadła Mroczna Lady Eldarów - Achronka - z obstawą Incubów. Rozpoczęła się śmiertelna walka wręcz. Mroczni Eldarzy byli niezwykle szybcy i skuteczni. Gdy pod czerwonymi pancerzami zniknął ostatni Terminator, Sybaryt podniósł wysoko w górę odciętą głowę sierżanta terminatorów. Wtedy też kapitan musiał stracić panowanie nad sobą i ruszył do ataku. Achronka i Incuby również ruszyły w ich stronę. Hextr nakazał natychmiast zatrzymać się i położyć ogień zaporowy. Ciężka amunicja bolterów rozrywała ciała nadbiegających postaci. Jednak amunicja „Vengeance” okazała się groźna także dla Marines. Kilka pocisków wybuchło, zanim opuściły lufy bolterów. Mimo wszystko wydawało się, że to koniec Achronki, gdy stało się najgorsze.

Transporter Mrocznych Eldarów wyskoczył z dymu wprost na oddział Ariergardy, a splugawione istoty zaczęły skakać wprost na głowy weteranów zakonu. Ostrzał załamał się, a jeszcze chwila i z Achronki zostałaby morka plama. Weterani byliby w stanie odeprzeć natarcie, gdyby tylko zdołali wcześniej zabić Achronkę. Gdy wraz z Sybarytem i jednym Incubem dołączyli do walki, rozpętało się piekło. Nie mogłem na to patrzeć. Spojrzałem znów na flankę, którą kazano nam osłaniać. Była pusta. W eterze nastała cisza. Spojrzałem znów na pole bitwy. Sybaryt trzymał teraz dwie ścięte głowy... Sierżanta terminatorów i kapitana Hextra. Nie mogłem znieść tego widoku. Takie splugawienie.... Przeklęte istoty....
-Zabieraj bolter – krzyknąłem do Mateo. Zwiadowca był zaskoczony. Zapytał, dlaczego, skoro mamy idealną pozycję do zabezpieczenia flanki. Odparłem krótko, wskazując na Riverdeep. – Bo tam jesteśmy bardziej potrzebni.

Gdy biegliśmy do ruin, słyszeliśmy przez radio, że drugi oddział taktyczny trzymał ruiny świątyni po drugiej stronie wzgórza, brat Lanigir samotnie powstrzymywał dwa oddziały Mrocznych Eldarów, a oddział numer 1, ten do którego zmierzaliśmy, przygotowywał się do starcia z szarżującymi w ich stronę Eldarami, prowadzonymi przez Achronkę. Whirlwind cały czas wystrzeliwał w górę pociski, starając się wesprzeć osamotnionego po śmierci oddziału kapitana brata Lanigira. Gdy wbiegliśmy na gruzowisko zobaczyliśmy, że oddział Achronki i Marines już prawie byli w zwarciu. Zauważyłem Achronkę, wydała z siebie potężny, plugawy krzyk, rozwarła szeroko oczy i upadła... Nie miałem pojęcia, co się jej stało. Chyba Imperator czuwał nad nami i dokonał tego najważniejszego uderzenia, aby nas ratować. Chwała mu za to. Zobaczyliśmy światełko w tunelu, które natychmiast zgasło, gdy Eldarzy przetoczyli się przez pierwszy oddział jak przez masło. Eldarzy podzielili ich na dwie części. Pierwsza została i walczyła do śmierci, a druga zaczęła się wycofywać. Ja nie zamierzałem się cofać. Kazałem położyć ogień zaporowy. Naszym celem był Sybaryt, który najbardziej zbezcześcił naszych braci. Święty ogień bolterów niósł błogosławione słowo śmierci heretyckim istotom.

Eter wypełniały rozkazy i raporty. Nie mogłem obserwować bitwy, zajęty walką z przeważającymi siłami Mrocznych Eldarów, ale wiedziałem, co się dzieje. Drugi oddział, wspierany przez Rhino i Vindycatora ruszył przed siebie, starając się okrążyć Eldarów trzymających wzgórze Riverdeep. Modlitwa, którą słyszeliśmy od brata Lanigira wskazywała, ze ciągle jest w pełni sprawny i samotnie broni naszej flanki. Nad nami śmigały rakiety Whirlwinda, które starały się wspomóc naszych braci. Jednak raporty nie były sprzyjające. Rhino został unieruchomiony, po celnym ataku lancy, oddział drugi dostał się w morderczy ostrzał z dezintegratora. Po chwili kontakt się urwał. Straciliśmy też łączność z wycofującymi się resztami oddziału pierwszego oddziału taktycznego. Przez chwilę wyglądało, że będziemy zmuszeni wycofać się spod Riverdeep. Eldarzy weszli z nami w zwarcie.

Cięliśmy i biliśmy Eldarów bez opamiętania. Ich ciała kolejno upadały nam do stó;p, kończąc swój heretycki żywot. W ciężkim boju udało nam się uzyskać przewagę. Wtedy też morale Eldarów załamało się. Zaczęli się wycofywać. Odejście ze zwarcia było ostatnim błędem w ich życiu. Nasze boltery ponownie otworzyły ogień, zabijając każdego Eldara, który był w pobliżu. Żaden z nich nie przeżył. Mogliśmy wrócić do pozycji, którą wcześniej zajmował oddział taktyczny numer 1. Przed nami rozciągał się koszmarny widok.

Brat Lanigir dalej walczył na lewej flance, wspierany przez ostrzał rakietowy, zatrzymując ogromną ilość Mrocznych Eldarów, którzy próbowali nas otoczyć. Przed nami na osnutym dymem wzgórzu obcy umacniali swoje pozycje, strzelając do unieruchomionego Rhino, którego strzelec starał się zapewnić wsparcie ogniowe szturmującemu Vindycatorowi. Eldarzy mieli ogromną przewagę liczebną. Szturmowy bolter z naszego transportera zamilkł, gdy strzelec został trafiony i osunął się do wnętrza maszyny. Przez radio słyszałem, jak załoga transportera próbowała go naprawić, nie przejmując się ostrzałem, który cały czas dziurawił pancerz maszyny. Poleciłem ponownie rozstawić ciężki bolter, aby wesprzeć nasze topniejące siły. Wtedy też zobaczyłem brata Langira wpadającego na unieruchomiony transporter antygrawitacyjny Eldarów z modlitwą, którą niósł słowem i czynem. Jego mechaniczna ręka rozrywała pojazd na części, a działo termiczne potęgowało zamęt, który wkradł się w szeregi Eldarów. Zyskaliśmy tą chwilę potrzebną na umocnienie się.

Wielki Mistrz Zakonu Veliaze Elite Space Marine podrapał się po brodzie.
-Czyli rozumiem, że pomimo dużych strat udało się wam zatrzymać Mrocznych Eldarów na Wzgórzu Riverdeep?
Sierżant przytaknął i odpowiedział:
-Tak, Wielki Mistrzu. Vindycator wycofał się z transporterem pod nasze pozycje, zabezpieczając naszą prawą flankę, a brat Lanigir utrzymał się na lewej. Jednak Eldarzy zdobyli Wzgórze Riverdeep i zaczęła się wojna pozycyjna, która trwała do przybycia posiłków.
-Rozumiem, ze oddział taktyczny numer 1 powrócił?
Sierżant przełknął ślinę i rzekł:
-Nie do końca. Wpadli w zasadzkę. Straciliśmy kontakt z większością z nich. Jeden z nich został odnaleziony w opuszczonym bunkrze, gdzie się zabarykadował i bronił, aż Eldarzy odpuścili.
Wielki Mistrz podniósł się i aż krzyknął:
-A co z pozostałymi?!
-Nie wiem, Mistrzu. Nie mieliśmy już z nimi kontaktu.
Ralph Blue usiadł znów na fotelu i spojrzał na piętrzące się na jego biurku zwoje. Tyle pracy... Jakby wszyscy uwzięli się właśnie na kierowany przez niego zakon. Spojrzał ponownie na sierżanta zwiadowców:
-Ale rozumiem, że Achronka została zabita.... I skoro tu jesteś, znaczy, że bitwa na Blackmoon się zakończyła...
-Tak – odparł sierżant – kilka dni po zatrzymaniu szturmu zostaliśmy wsparci przez siódmą kompanię. Ale o tym chyba chce powiedzieć kapitan, który czeka na audiencję.
-Rozumiem... – odparł Wielki Mistrz, jakby myśląc o czymś innym, po czym spojrzał na sierżanta – Możecie odejść. To na razie wszystko.
Sierżant ukłonił się i opuścił pomieszczenie. Ralph zastanowił się, co za wieści przynosi mu siódma kompania....

  • Mood: Tired
  • Listening to: Szkuner I'm Alone
  • Reading: Instrukcja obslugi konwertora
  • Watching: Piraci z Karaibów (cz.1)
  • Playing: Czasu nie mam teraz
  • Eating: Hamburger
  • Drinking: soft drink

deviantID

Devious Info

  • Current Residence: Somewhere in Poland, Nearby Naamah-Sith from dA artist
  • Interests: Science-Fiction, Fantasy, Lion King, U-Bootwaffe, RPG
  • Favourite movie: Lion King, Das Boot, Star Wars
  • Favourite genre of music: Soundtrack, Old music
  • Favourite poet or writer: Lothar-Gunther Buchheim, Micheal Stackpol
  • Operating System: Microsoft XP, 98 doesn't work on my computer :(
  • MP3 player of choice: Windows Media Player or Motorola E1000 ;]
  • Wallpaper of choice: "The King has return" from TLK
  • Favourite game: Frontier: First Encounters
  • Favourite gaming platform: PC
  • Favourite cartoon character: Nala from TLK

deviantART Community Board

[x]

Comments


:iconjediannsolo:
Thank you very much for :+devwatch:ing my gallery!

--
"Television is an invention that permits you to be entertained in your living room by people you wouldn't have in your home."
- David Frost

Jesus is my Savior! <3
:iconhubercio:
niezły profil super finek
:iconfinektsc:
A dziękować.


--
If there isn't tactics, this is still tactic...
CMDR Blue R (or simply Finek)
:iconzelos22:
thanks for the fave!

--
:lemon:
:iconyngvir:
Thanks for the :+devwatch: :D

--
__________________
From nothing comes nothing.

:-? :cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo::stormtrooper::cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo::cowtwo:
:icondarkstory:
Thanks for the fav!
:iconshaniranac:
thanks for the fav :heart: ^^

--
Hoy en dia a nadie le importa el sentido de un dibujo... y todo se pierde. Todas las personas que dibujan caen en la misma =)
--------------------------------
si tienes la mente muy abierta tu cerebro se caera!!
:icondarkstory:
Hey thanks for the watch!
:iconnaamah-sith:
Dziękować za :+fav: :aww: .

--
If we light a candle a shadow appears. The more we strive for light the bigger shadow will grow behind us.

:bulletred: ~AnalogPhotographers - if you take photographs with an analog camera, don't hesitate and join :bulletred:

Site Map